Moje jogowe wyzwanie jest dla mnie ogromną inspiracją. I nauczyło mnie jak mogę podchodzić do moich spraw w różnych sytuacjach. Tutaj nie będę oryginalna. Wprowadzenie zmiany do swojego życia, zwłaszcza na początku, wymaga pewnego czasu i uważności na siebie. Nie jest to ogromnie trudne, ale wymaga poustawiania priorytetów na nowo.
Dla mnie priorytetem było, żeby rozwinąć matę, stanąć na niej bosymi stopami, a potem już szło.
W trakcie tych 30 dni zdarzyły się różne sytuacje. Wyjazd na wakacje, „kontuzja” ramienia, intensywne i pełne pracy dni, dni bardzo leniwe. Dni bez energii i z ogromnym zmęczeniem. Każda z tych sytuacji wymagała innego podejścia. Ale nadal priorytet był ten sam. PO PROSTU TO ZRÓB.
Ale JAK… to już inna sprawa. Tutaj można stworzyć przestrzeń na zabawę i eksperymentowanie.
I tutaj pojawiają się kolejne wnioski:
1. To ja dostosowuję plan do siebie a nie siebie do planu.
2. Przyjemność z tego, co robisz, jest bardzo ważna, zwłaszcza, gdy to jest długodystansowe.
3. Naginanie siebie do granic możliwości na dłuższą metę nie zadziała.
Właśnie rozpoczął się nowy rok numerologiczny. Niektórzy z nas, mogą właśnie teraz wprowadzać nowe postanowienia na następne miesiące. Mam poczucie, że to jest dobra baza.
Już zaczęłam wprowadzać kolejne zmiany. Jedne są dość łatwe, inne bardziej wymagające, ale to poczucie sprawczości BEZCENNE 😉
A co Ty chciałabyś zmienić/wrowadzić do swojego życia?
Kasia
